Lomi-Lomi Nui

to forma masażu hawajskiego pochodząca z dawnych świątyń hawajskich. Niegdyś był rytuałem przejścia w nowe życie (robiony w ważnych momentach życia ) i mógł trwać nawet kilka dni. Wykonywany był przez hawajskich Kahunów ( Szamanów ). Służy oczyszczeniu, wzmocnieniu i uzdrowieniu. Daje nie tylko komfort fizyczny ale wspaniale działa na psychikę, możliwość transformacji i zmian na lepsze na planie osobistym i zdrowotnym.
Lomi Lomi jest masażem, który przekazuje jedyne w swoim rodzaju uczucie zadowolenia i błogości. Masaż Hawajski odbywa się na całym ciele fizycznym człowieka, a także na otaczających go ciałach energetycznych. Charakterystyczne dla tej techniki jest masowanie przedramionami i wykonywanie tanecznych ruchów, przez co charakteryzuje się wyjątkową harmonią i pięknem.

_______________________________

Odwiedzając dzisiejsze Hawaje, Nową Zelandię czy wyspy Polinezji możemy spotkać się z tradycyjnymi metodami leczenia i uzdrawiania duchowego, które przekazywane były z pokolenia na pokolenie. W dużej mierze zawdzięczać to można ludziom, którzy mimo oficjalnych zakazów wierzyli, że to, co skuteczne i dobre powinno zostać ochronione, bez względu na to, jaki stosunek do tego mają misjonarze, którzy pojawili się na Polinezji na początku XIX w.

Naturalna duchowość tych ludzi oparta była na przekazie „aloha” – miłości i wsparcia dla wszystkich istot, uważności i świadomości bycia częścią natury, jak również szczególnej miłości do swojej ziemi ( aloha aina). Hawajczycy znali różne style masażu. Masaż nazywano Lomi-lomi, ponieważ słowo „lomi” znaczyło ugniatać, pocierać. Na każdej z wysp wykształcił się jednak określony sposób masowania, zależnie od tradycji, w jakiej uczony był kahuna.

Szczególny styl masażu – Lomi-lomi Nui, tj. masaż najwyższy, wykonywano w świątyniach (heiau). Przeznaczony był on głównie dla wybrańców – kasty wodzów, kapłanów i osób szczególnych dla plemienia (ali’i) Masaż taki służył np. otrzymaniu wizji (dotyczącej przyszłości, wyboru działań, podjęciu decyzji) czy też transformacji – np. przygotowaniu do pełnienia ważnej funkcji społecznej lub jako część rytuału przejścia – wejścia w dorosłość młodych chłopców i dziewcząt. Taki masaż mógł trwać nawet kilka dni. Mógł być tez stosowany w celach uzdrawiających – oczyszczenia i wzmocnienia energii życiowej (mana) przywódcy lub jego rodziny. Stosowali go również kahuni–uzdrowiciele w wioskach polinezyjskich czy hawajskich. Praktyka takiego masażu wymagała od adepta wieloletniego treningu i wytrwałości, harmonii wewnętrznej i umiejętności kontaktu z wyższą mocą za pomocą modlitw, pieśni i rytuałów.

Masaż Lomi-lomi stał się integralną częścią kultury hawajskiej. Pisali o nim w swych dziennikach podróżnicy odwiedzający Hawaje. W 1803 roku Archibald Menzies pisał, pewna ilość tubylców usiadła wokół nas na lomi-lomi i ugniatała nasze kończyny, co okazało się być czynnością bardzo uspokajającą i przyjemną. W 1819 roku Mr. Frecient zanotował w swoim dzienniku, dwie kobiety ok.40-ki uklękły przy mnie – każda po jednej stronie, ugniatały i rozcierały moje kończyny, jak to tylko było możliwe. Każda część mojego ciała była ugniatana między rękoma – od rąk do nóg i od ud do ramion. Wszystkie te czynności spowodowały, że poczułem się śpiący.

Mimo tego, że wielokrotnie misjonarze byli świadkami skutecznych procesów leczenia chorób czy nastawiania złamanych kości, to w 1893 roku nakazem wyjęto spod prawa pogańskie praktyki, czyli wszystkie przejawy tradycji hawajskiej – język hawajski, taniec Hula, metody leczenia duchowego, a w tym i masaż Lomi-lomi. Ale tradycyjna wiedza nie umarła, ponieważ była przekazywana w sekrecie, w hawajskich rodzinach i służyła rdzennej społeczności. Metodę przekazu określono jako iki maka lihilihi a maka alawa, co oznacza przyswajanie przez obserwację i wgląd. Stąd nauczyciele na Polinezji do dziś więcej pokazują i zachęcają do zdobywania własnego doświadczenia niż mówią i udzielają odpowiedzi na pytania uczniów.

Dopiero w 1970 roku zmieniono prawo i Hawajczycy mogli bez obaw wyjść z podziemia i kontynuować swoje tradycje dzieląc się tym dziedzictwem z ludźmi poszukującymi takiej wiedzy, coraz liczniej przybywającymi na Hawaje. Wielu cenionych i szanowanych mistrzów w tej tradycji – kahunów, zgodziło się uczyć wszystkich chętnych bez względu na to skąd przybywają.

W 1973 roku Aunty Margaret Machado z Wielkiej Wyspy (Hawaii), wybitna przedstawicielka tradycji Lomi-lomi (loving hands) oświadczyła, ze przyszedł czas, aby starożytna wiedza mogła być rozprzestrzeniona po świecie i wbrew opiniom wielu Hawajczyków zaczęła odkrywać tajemnice Lomi przed osobami przybywającymi na Hawaje uczyć się Lomi. Aktualnie szkołę prowadzi jej córka, a Auntie Margaret służy konsultacjami.

Inną tradycję, styl świątynny, reprezentował zmarły przed kilku laty, Kahu Abraham Kawai’i z wyspy Kauai. Zdecydował się nauczać w 1986 roku i tym, którzy byli na to gotowi ujawniał tajemnicę hawajskiej pracy z ciałem, prowadzącej do głębokich, uzdrawiających rezultatów. To na jego przekazie kontynuatorzy tej linii nauczają Kino Mana ( Kino – ciało, Mana – energia), hawajskiej sztuki uzdrawiania poprzez pracę z ciałem, emocjami i duchem a tego przejawem jest właśnie Lomi-lomi Nui. Obecnie jest kilku nauczycieli tej linii przekazu na świecie, w tym Susan Pai’niu Floyd, która poza Hawajami uczy również w Szwajcarii, w Niemczech i w Polsce (od 2001). Spośród jej uczniów wywodzą się również osoby nauczające aktualnie w Polsce (w tym autor tego tekstu). W ostatnich 2 latach pojawili się również uczniowie Lomi w Rosji i na Ukrainie. Praktycznie mistrzowie Hawajczycy bardzo rzadko decydują się uczyć poza Hawajami – jak mówią, nie mogą zabrać ze sobą oceanu, wulkanów, kamieni, kwiatów, ale mimo to uczniów przybywających do nich z całego świata jest coraz więcej.

Przekaz od Abrahama Kawai’i trafił również do Aotearoa (Nowa Zelandia – w języku Maori). Hemi Fox – maoryski tohunga, wychodząc z praktyk Lomi-lomi i wprowadzając szczególnego ducha Ma-uri – energię wojowniczych Maorysów, stworzył swój masaż autorski i nadał mu nazwę Ma-uri. W 1992 roku wraz z żoną Katją założyli Instytut Polinezyjskich Sztuk Uzdrawiania Ma-uri w Danii, w którym wykształcili kilkaset osób z Danii, Norwegii, Szwecji, Polski i Węgier. Również i z tej szkoły wywodzą się instruktorzy masażu Ma-uri, podlegający bardzo ścisłej i ustawicznej ewaluacji. Takie podejście – z pewnością dobrze chroniące Ma-uri przed rozwodnieniem i wymieszaniem z innymi metodami, stawia jednak również wysokie wymagania dla uczniów, nie przywykłych często do takiej dyscypliny i ograniczeń i być może, między innymi również, dlatego masaż ten w Polsce nie wykazuje szczególnych tendencji rozwojowych.

Masaże z Polinezji, a zwłaszcza hawajski Lomi-lomi Nui stają się coraz bardziej poszukiwaną i cenioną formą masażu. Praktycy Lomi generalnie biorąc, nie są chętni podejmowaniu pracy w ośrodkach SPA czy renomowanych gabinetach masażu. Preferują spokojną, prywatną pracę z wybranymi klientami często w warunkach gabinetów domowych, gdzie łatwiej stworzyć tę szczególną atmosferę, która pozwoli klientom zrozumieć lepiej siebie, zaakceptować swoje ciało i przyjrzeć się jak posługując się umysłem tworzymy swoją własną rzeczywistość. A taka obserwacja może być początkiem ważnych i pożądanych, pozytywnych zmian w naszym życiu. Hawajskie przysłowie mówi: Nie znajdziesz całej wiedzy w jednej szkole, dlatego warto poznawać i rozumieć inne.

Źródło: Leksykon Masażu